Moja praca w jeleniogórskiej pizzerii

Dobrze pamiętam jak rozwijała się pizzeria, w której pracuję. Początkowo byłem tam pracownikiem od wszystkiego – przygotowywałem pizzę, przyjmowałem pieniądze, wypiekałem ją i serwowałem klientom. Później jednak szef postanowił nieco zainwestować w nasze miejsce.

Intensywny rozwój pizzerii z Jeleniej Góry

pizza na dowóz z Jeleniej GóryPrzede wszystkim brakowało nam jednej opcji, która była dostępna w każdej innej pizzerii w Jeleniej Górze. Szef nie zwlekał już dłużej – postanowił wprowadzić opcję zamawiania pizzy z dowozem. Początkowo wziął swój własny prywatny samochód i osobiście zaczął rozwozić zamówienia. Wkrótce było tego jednak tak dużo, że przestał się wyrabiać. Zatrudnił dodatkową osobę i kupił małe auto specjalnie do rozwożenia zamówień. Przyznam, że nasza pizzeria zaczęła się naprawę rozwijać – każdego dnia trzeba było aktualizować menu, bo wprowadzaliśmy tam nowe potrawy i dania. Zostałem awansowany na kierownika zmiany – było to miłe docenienie moich zasług. Uczyłem się wszystkiego na bieżąco – byłem w stanie obsłużyć każdego klienta, przygotować każde danie, po czym wskoczyć w samochód i jechać je dostarczyć. Wiedziałem, że żadna inna pizza na dowóz z Jeleniej Góry nie była tak dobra jak nasza. Liczba ocen i komentarzy na naszych stronach internetowych mówiła sama za siebie. Najlepsze w tym wszystkim było to, że praktycznie każdy komentarz był pozytywny. Czasem robiłem sobie obiad z tego, czego akurat mieliśmy zbyt dużo – nie chcę być nieskromny, ale tak dobrych dań nie jadłem nigdzie poza naszą pizzerią.

Szef był zachwycony widząc do czego udało nam się dojść. Większość pracowników, którzy pracowali na początku, pracowała u nas nadal. Świetna atmosfera, dobre wypłaty – czego chcieć więcej od pracy? Mi na pewno niczego tam nie brakowało.